Po lekcjach... NASI UCZNIOWIE
*ADAM SNOPCZYŃSKI-ANOUAR jest uczniem trzeciej klasy naszego liceum. Zdjęcia wykonano m.in. w czasie zajęć gimnastycznych grupy prowadzonej przez Maję w Katowicach.
WYWIAD:
1- MB - Marokańczyk, Anglik, Polak? Adam kim są Twoi rodzice, gdzie się urodziłeś i wreszcie kim się czujesz?
- ADAM - Urodziłem się w Północnym Londynie w Anglii, Mama jest z Krzeszowic z Polski, a Tata z Casablanki z Maroka. Z Anglii wyjechaliśmy z powodów finansowych do Polski do dziadków. Osobiście długi czas miałem duży problem z poczuciem jakiejkolwiek narodowości. Najbardziej chyba jednak, ze względu na kulturę i łatwość języka, czuję się Anglikiem - o wiele łatwiej mi się komunikuje po angielsku niż polsku.
- MB – Adam od jak dawna mieszkasz na Śląsku i co spowodowało, że spośród tylu szkół, wybrałeś ZSTIO nr 4 w Chorzowie jako swoją szkołę średnią?
- ADAM – Na dobre na Śląsk przeprowadziłem się w 2024 roku. Przyjechałem tu żeby grać w piłkę, a nasza szkoła wydawała mi się najtrafniejszym wyborem. Niestety, przez liczne kontuzje (i parę innych powodów) zrezygnowałem z tej dyscypliny sportu i zająłem się całkowicie gimnastyką.
- MB – Zatem Twoją pasją jest gimnastyka, a dokładniej...
- ADAM - Gimnastyka sportowa… Głównie zajmuję się ćwiczeniami wolnymi na planszy, czyli akrobatyką i czasem robię „kółka”. Gimnastyka to niesamowity sport, budujący prawdziwą siłę, wytrwałość i charakter. Dzięki gimnastyce poznałem wielu niesamowitych ludzi i byłem w jeszcze bardziej niesamowitych miejscach.
- MB – Wiem, że kilka razy w tygodniu jeździsz do Krzeszowic pod Krakowem - po co?
- ADAM – W tamtejszym Klubie "UKS Harmonia" uczę właśnie gimnastyki sportowej i cheerleadingu, a przy okazji idę na obiad do babci.
- MB – Skąd pomysł na trenowanie młodych ludzi?
- ADAM – Zawsze starałem się być dobry w tym co robię. Okazało się, że byłem najlepszy w mojej grupie treningowej i wielu młodszych zawodników dużo mnie pytało i uczyło się ode mnie, i jakoś mnie to wciągnęło. Teraz mam już trochę doświadczenia i umiejętności w uczeniu innych. Swoje dzieci z Krzeszowic biorę na wiele zawodów i nawet coś tam wygrywamy. Ostatnio również pomagam w zajęciach Mai, tutaj w Katowicach.
- MB – Czy to wszystko co robisz dodatkowo po szkole nie odbija się czasem na Twoich postępach w nauce?
- ADAM – Nie ukrywam, czasem muszę nadrobić zaległości, ale nigdy, dzięki uprzejmości nauczycieli, w takim stopniu, żeby to był jakiś duży problem…
- MB – Jak myślisz, co będziesz robił za dwa, trzy lata?
- ADAM – Mam nadzieję, że dostanę się na fizjoterapię na katowickim AWF-ie, rozwinę klub, w którym uczę i będę dalej skakał salta…
- MB – Powodzenia i trzymamy kciuki – realizuj swoje marzenia.
---*Zapraszam wszystkich uczniów do zaprezentowania swoich zainteresowań. Wasze życie, to nie tylko szkoła. Macie swoje pozaszkolne pasje – pokażcie je innym…